28 stycznia 2014

Poniedziałkowe inspiracje vol. 40


Witajcie,

jak Wam minął weekend? Wybrałyście się na spacer w śniegu czy zaszyłyście w domkach? Zapraszam Was na 40 post z cyklu inspiracji:) Wpis publikuję z małym opóźnieniem, mam nadzieję, że mi wybaczycie:)









źródło

Ciekawy pomysł na wystrój. Idealny na letnie grillowanie i siedzenie w ogrodzie przy lampce wina.




źródło
Drewniane ramki a'la polaroid? Jestem za!



źródło

Od razu wpadła mi w oko ta bransoletka.Taka "fikuśna";)





źródło

Macie  w domu miejsce, gdzie trzymacie klucze? Co powiecie na taki uroczy wieszak?




źródło
To,że mam słabość do świeczek to wiadomo od dawna. Ale powoli nasila mi się również słabość do lampionów i lamp. Zwłaszcza tych w stylu arabskim:)




źródło
"Światowe" spinki do włosów:) Któraś z Was by się skusiła?





źródło
Mani z dedykacją dla fanek słodyczy;)



Coś się Wam spodobało? Dajcie znać:)

21 stycznia 2014

Moje zakupy w ramach DDD



Hejka

dawno, dawno temu bowiem na początku grudnia miał miejsce Dzień Darmowej Dostawy.  Nie wszystkie paczki przyszły od razu (choć 99% tak) i tak zwlekałam z publikacją tego wpisu, aż o nim zapomniałam - starość nie radość:P

Większość kosmetyków już jest w użyciu i wkrótce możecie się spodziewać ich recenzji.



Warto śledzić profile facebookowe innych blogerek, można wtedy wyłapać informacje o różnych ciekawych promocjach. W ten sposób dowiedziałam się o istnieniu apteki, która oferowała osławiony (całkiem słusznie) płyn micelarny Biodermy. Za oba płyny zapłaciłam jakoś poniżej 40 zł.



Odrobina natury: potrzebowałam maseł do moich pierwszych króków w DIY (wkrótce przepisy). Napaliłam się również na olej tamanu znany m.in za swoje bardzo dobre właściwości wspomagające  walkę z trądzikiem, który ostatnio daje mi popalić. Postanowiłam również wypróbować olej ze słodkich migdałów, który jest ceniony przez wiele osób.





Moja skóra dobrze reagowała na produkty Sylveco, które miałam okazje stosować. Tym razem postawiłam na lekki krem do twarzy, którego używam na co dzień. Postanowiłam też wziąć się za swoje ciałko, w czym pomagają mi algi BingoSpa.





Nie planowałam zakupów w Tołpie, ale poza darmową dostawą oferowali płyn micelarny do dowolnego zakupu. Skusiłam się na żel do twarzy (był w promocyjnej cenie:P)





A tu już Aromatella. Kusiłyście mnie woskami Little Hotties i w końcu uległam. Przy okazji postanowiłam wypróbować nowość -  wosk sojowy.

W ramach zakupów zamówiłam też kilka książek (większość na prezenty) i kalendarz, który część z Was już widziałam na moim facebooku.


Po raz pierwszy korzystałam z Dnia Darmowej Dostawy,ale na pewno nie ostatni:)

20 stycznia 2014

Poniedziałkowe inspiracje vol. 39


Witajcie,

jak się czujecie po weekendzie? Ja już marzę o piątku;) Zapraszam Was na  nową porcyjkę inspiracji:










źródło
Bardzo ładna i prosta dekoracja mieszkania. A do tego piękny zapach drewna. Z mniejszych kawałków można zrobić podkładki pod kubki.



źródło
Moja przyszła łazienka;P Z chęcią bym z takiej korzystała od czasu do czasu:)





źródło


Nie może zabraknąć mani. Co o nim sądzicie?






źródło
Któraś z Was dzielnie tworzy na drutach? Może skusicie się na takie babeczki?;)




źródło

Pozostając w temacie robótek: może któraś z Was tworzy takie cudeńka i chce się pochwalić? Ja niestety mam 2 lewe ręce;)




źródło



Ciekawy pomysł na dekorację sypialni. Prosta i efektowna.






Coś Wam przypadło do gustu? Trzymajcie się cieplutko:)















16 stycznia 2014

Pat&Rub: Hipoalergiczny balsam do rąk


Witajcie,

jak Wam upływa tydzień? Mnie pociesza myśl,że już niedługo weekend;) Czy Wam też czas znika nie wiadomo gdzie?:P

Dziś chciałam Wam powiedzieć kilka słów na temat Hipoalergicznego Balsamu do rąk Pat&Rub, który baaaardzo polubiłam.  Dlatego też znalazł się w gronie ulubieńców 2013. Kto nie widział, zapraszam KLIK





Opis:


Hipoalergiczny Balsam do Dłoni to prawdziwa bomba dobroczynnych substancji pielęgnujących.Idealny kosmetyk naturalny dla bardzo zmęczonych i suchych dłoni.Hipoalergiczny balsam do dłoni odnawia, nawilża, zmiękcza, rozjaśnia, koi, uelastycznia skórę i wzmacnia paznokcie.Zawarte w balsamie składniki minimalizują negatywny wpływ detergentów i innych czynników podrażniających i wysuszających skórę.Balsam zawiera naturalne filtry UV. Świetnie się wchłania.

źródło



Skład:




Opakowanie & Konsystencja:


Kosmetyki Pat&Rub zapakowane są w mój ulubiony sposób: posiadają opakowania z pompką, które są najbardziej higieniczne, a do tego zwyczajnie wygodne w używaniu. Nie inaczej jest w przypadku Hipoalergicznego balsamu. Opakowanie jest bardzo praktyczne, pompka chodzi bez zarzutu. Patrząc na balsam pod światło widzimy ile nam zostało produktu.  Kosmetyk ma bogatą konsystencję, wystarczy niewiele produktu by skutecznie nawilżyć dłonie.







Moja opinia:

Przede wszystkim balsam jest naprawdę skuteczny - doskonale nawilża moje suche dłonie. Najlepsze efekty uzyskuję stosując go na noc. Rano budzę się z gładkimi w dotyku łapkami:) Kosmetyk ma delikatny i przyjemny zapach. Balsam sprawdza się również zimą przy niskich temperaturach. Wówczas moje dłonie potrafią stać się szorstkie. Balsam to szybciutko niweluje. Świetnie radzi sobie również z wszelkimi podrażnieniami. Dłonie szybko się regenerują i są odpowiednio nawilżone. 



Plusy:


  • skuteczne nawilżenie
  • przyjemny, delikatny zapach
  • regeneracja i łagodzenie podrażnień
  • naturalny skład


Minusy: 


  • cena



Podsumowanie:

Balsam doskonale się sprawdził na moich dłoniach. Świetnie je nawilża i pozostawia zregenerowane. Ma przyjemny zapach i konsystencję. Dość szybko się wchłania. Gdy na skórze pojawiają się podrażnienia, balsam błyskawicznie sobie z nimi radzi. Bez wahania mogę polecić ten produkt. Na pewno chętnie będę do niego wracać:)



Jestem bardzo ciekawa balsamów z innych serii zapachowych, zwłaszcza rozgrzewającej. Używałyście jakiegoś balsamu do rąk od Pat& Rub? Ciekawa jestem Waszych opinii.

13 stycznia 2014

Poniedziałkowe inspiracje vol. 38


Witajcie po weekendzie

naładowałyście baterie na kolejny tydzień pracy?Mam nadzieję,że tak:) Dziś zapraszam Was na cotygodniową porcję inspiracji.








Na dobry początek 2 sypialnie, który przyciągnęły moją uwagę. Mimo, że bardzo się różnią to obie bardzo mi się spodobały. A Wam która bardziej przypadła do gustu?

źródło




źródło






Pazurki idealne na karnawał:)






źródło

Tatuaż, który jest uroczy w swojej prostocie. Ktoś miał świetny pomysł. I jeszcze ta śliczna czcionka...



\
źródło
Chyba ostatnio nasiliła mi się mania bransoletek;) No ale co ja poradzę jak bywają takie kuszące;)





źródło
Któraś z Was może planuje właśnie ślub? Co powiedzie na morski tort?;)





źródło


Wiewiórki od razu podbiły moje serce. Nie dość,że są słodkie to jeszcze odciążą zmęczony kark i pomogą się zrelaksować:D




Mam nadzieję,że inspiracje się Wam podobały. Tymczasem życzę Wam udanego tygodnia:)


9 stycznia 2014

Ulubieńcy 2013

Witajcie



dziś przybywam do Was z ulubieńcami 2013 roku. Część z nich towarzyszyła mi przez większą część roku, wśród moich hitów znalazł się również produkt, którego używałam ok 2 miesięcy,ale już wiem,że na stałe znajdzie się w mojej kosmetyczce. Kilka kosmetyków króluje w gronie ulubieńców już od roku 2012:)





Zacznijmy od pielęgnacji:




Uriage - woda termalna: idealna do odświeżenia, nawilżenia i ukojenia skóry. Niezastąpiona przy stosowaniu glinek do twarzy. 

Ava - krem z zieloną herbatą do skóry tłustej i mieszanej. Dostałam go na spotkaniu blogerek nie znając w ogóle tej firmy. Bardzo się z nim polubiłam od pierwszych dni używania. Ma lekką formułę, przyjemny zapach, szybciutko się wchłania, nawilża... Więcej ochów i achów już za kilka dni w pełnej recenzji;)

Wella - Szampon Pro Series do włosów farbowanych. Kupiłam go w promocji i nosiłam ze sobą na siłownię. Moje włosy były po nim tak gładkie w dotyku i zyskały bardzo ładny połysk, więc kupiłam kolejne buteleczki także do domu. Muszę koniecznie wypróbować także odżywkę z tej serii:)


Pat&Rub - Hipoalergiczny balsam do rąk. Jest świetny, znakomicie nawilża nawet bardzo suchą skórę dłoni, ma przy tym przyjemny, delikatny zapach. No i oczywiście 99,5% natury;) Stosuję go zwykle na noc, a rano mam gładziutkie i nawilżone łapki:)



Palmolive Aroma Therapy-wersja Absolutnie Relaksująca;) Te żele pod prysznic i płyny do kąpieli towarzyszą mi od kilku lat. Mają tak cudowny zapach. Naprawdę żaden  żel nigdy nie wywoływał u mnie takiego odprężenia. Jest doskonały po ciężkim dniu, wystarczy że tylko otworzę buteleczkę i od razu poprawia mi się humor!



Dermalogica- Daily Microfoliant. Ten peeling enzymatyczny zachwycił mnie już dawno temu, znalazł się wśród ulubieńców 2012 roku. Jeśli nie czytałyście jeszcze recenzji to zapraszam: KLIK Mimo,że staram się go oszczędzać jak mogę to już niedługo go zdenkuję;( Generalnie to najlepszy peeling, jaki w życiu miałam. Jest delikatny a mimo to świetnie działa. Hicior nad hiciory.




Lush - Tea Tree Water.Bardzo dobry tonik z wodą z drzewa herbacianego. Doskonale odświeża skórę, pory stają się mniej widoczne. Moja skóra uwielbia go zwłaszcza latem, bo wtedy dodatkowo mniej się świeciła przy regularnym stosowaniu:) 








Kolorówka





Jak widzicie nie ma tego dużo. Żaden tusz, ani szminka nie dorobiły się w tym roku miana hitu/ulubieńca roku. Kilka ciekawych produktów używam od niedawna i zapowiadają się naprawdę nieźle,ale za wcześnie by nazywać je ulubionymi:) 


W gronie ulubieńców 2013 znalazły się:



KIKO - Oriental Eyeliner w kolorze czarnym. Gwarantuje głębie koloru, a kreska pozostaje na swoim miejscu przez cały dzień. Żałuję,że nie zakupiłam innych kolorów,bo już nie mam dostępu do KIKO.


Biochemia Urody - Puder bambusowy. Używam go już od bardzo dawna. Nie dość,że jest bardzo wydajny,to jeszcze z biegiem czasu doceniam coraz bardziej to jak ładnie matuje skórę. Nie robi nam żadnej krzywdy za to naprawdę dobrze się sprawdza na co dzień. 


Avon - Wysuwana kredka do oczu Glimmerstick Diamonds w odcieniu Twilight Sparkle. Nie wiem,które to już opakowanie tej kredki. Pięknie podkreśla tęczówkę, dodatkowo ma bardzo ładny połysk i intrygujące drobinki. 


MNY Color Tattoo - Wielbię je już od jakiegoś czasu (wypadałoby w końcu wrzucić ich recenzję, wiem:P) Odcienie, których używam na co dzień to Permanent Taupe i On and On bronze. Mają znakomitą trwałość, nie rozmazują się, mają śliczne odcienie, są mega wydajne. Mam nadzieję,że zwiększy się u nas gama odcieni.  




I to by było na tyle. Pokazałam Wam produkty, które podbiły moje serducho. Mam nadzieję,że wkrótce znajdę również ulubieńca wśród podkładów i szminek.




A  jak z Waszymi ulubionymi kosmetykami 2013? Może któryś z wybranych przeze mnie produktów podbił także Wasze serca?

6 stycznia 2014

Poniedziałkowe inspiracje vol.37


Hejka

jak się macie? Weekend spędziłyście na relaksie/spalaniu świątecznych smakołyków a może na wyprzedażach?:) Ja planowałam zakupy przed weekendem,ale się rozłożyłam i musiałam udać się do centrum handlowego w weekend za czym nie przepadam. Na szczęście udało mi się kilka rzeczy kupić w przystępnych cenach. O dziwo tym razem były to ciuszki:P


Zapraszam Was na chwilę relaksu przy kawie i nowych inspiracjach:)






źródło
Nie od dzisiaj podobają mi się arabskie akcenty. Z chęcią widziałabym u siebie taką sypialnię, a przynajmniej jeden z mebli. 



źródło

Bardzo fajny pomysł na wykorzystanie starych szuflad i jednoczesne ocieplenie wnętrza. I nasza kuchnia od razu staje się wiosenna;)




źródło
Ciekawy pomysł na prezent,ale także i dekorację Waszej sypialni.






źródło

Może i dziecinne to mani,ale mnie się podoba:) Warto czasem wrócić myślami do beztroskiego dzieciństwa;)



źródło
Tutaj również ciekawy manicure. Tym razem oprócz intrygujących wzorków mamy połączenie złota z czernią,które bardzo mi się podoba.


źródło

Wiem, wiem...zima jeszcze do nas nie przyszła, a mnie już w głowie letnie buciki. Ale nic nie poradzę. Uwielbiam koronki,a  te buciki są takie ładniutkie/słodkie/romantyczne, że musiałam je tu umieścić;)




źródło




Myślę,że nie tylko "koniarom" spodobałaby się taka bransoletka z mieniącymi się kryształkami;)




Mam nadzieję,że naładowałyście baterie na najbliższy tydzień i że zleci on szybciutko:)

3 stycznia 2014

DIY: Piernikowy Scrub do ciała

Witajcie w Nowym Roku


Mam nadzieję,że zarówno święta, jak i samego Sylwestra zaliczacie do udanych:)


Dziś chciałam się z Wami podzielić pierwszym przepisem z serii DIY: Piernikowy Scrub do Ciała. 






Od dłuższego czasu szukałam piernikowego peelingu od Farmony,ale jakoś nie mogę na niego trafić. Postanowiłam więc trochę pokombinować używając surowców, które mam w domu. Jeśli chodzi o sam scrub, to dążyłam do uzyskania podobnej konsystencji i właściwości, jakie posiadają scruby Pat&Rub. Oprócz tego ,że bardzo dobrze złuszczają naskórek to jeszcze przyjemnie nawilżają skórę. 




Składniki:


  • 1,5 szklanki cukru brązowego
  • 1 szklanka cukru białego
  • 2 łyżki stołowe oleju ze słodkich migdałów
  • ok 150 ml oleju kokosowego
  • łyżka stołowa masła kakaowego (przed rozpuszczeniem)
  • łyżka stołowa masła shea (przed rozpuszczeniem)
  • ok.15 kropelek olejku eterycznego (ja akurat użyłam nut wanilia-cynamon)
  • 3 czubate łyżeczki cynamonu
  • łyżeczka gałki muszkatołowej
  • łyżeczka imbiru


Do wykonania scrubu potrzebujemy także dużej miski, mniejszej miseczki, w której rozpuścimy masła, słoika, do którego później przełożymy gotowy produkt. 


Przygotowanie:

Zaczynamy od wymieszania suchych składników, a więc cukrów i przypraw. Następnie rozpuszczamy oleje. U mnie podstawę stanowi olej kokosowy, którego używam od jakiegoś czasu i całkiem fajnie się sprawdza. Jeśli chodzi o rozpuszczanie maseł to najłatwiej zrobić to w kąpieli wodnej na kuchence przy niezbyt wysokiej temperaturze. Ja akurat musiałam sobie tym razem poradzić bez kuchenki, dlatego zastosowałam stojak na czajnik z podgrzewaczem;) a olej kokosowy postawiłam na jakiś czas przy kaloryferze:)  Po rozpuszczeniu oleju kokosowego, dodajemy go stopniowo do suchych składników, mieszając dokładnie masę. Następnie dodajemy rozpuszczone masła. Na samym końcu dodajemy olejek eteryczny. Całość przekładamy do stoika i odstawiamy aby całość stężała. Gotowe:)



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...