29 czerwca 2013

Testuję z Maliną: Eveline Slim Extreme 4D Złote serum wyszczuplająco-modelujące


Hej Dziewczyny,

jakie macie plany na weekend? U mnie panuje totalny chaos. Próbuję ogarnąć wszelkie sprawy związane z wyprowadzką i nie stracić przy tym głowy;) Dziś chciałabym chociaż przez chwilkę odpocząć na plaży jeśli pogoda na to pozwoli, albo przynajmniej zrobić sobie przyjemny spacer po moich ulubionych zakątkach Barcelony. Oj ciężko stąd wyjeżdżać:(


W poprzednim poście opisałam Wam wrażenia po stosowaniu Złotego Peelingu. Był to jeden z czterech produktów, które otrzymałam dzięki Malinie:



 

Dziś mam dla Was recenzję drugiej nowości w zbiorach Eveline: Złote serum wyszczuplająco-modelujące (a do tego rozświetlające:D)




Opis producenta:

Luksusowa kuracja redukująca tkankę tłuszczową zainspirowana najnowszymi osiągnięciami światowej kosmetologii i medycyny estetycznej. Innowacyjna formuła, bogata w czyste24-karatowe ZŁOTO oraz unikalną kompozycję składników aktywnych, stymuluje proces spalania tkanki tłuszczowej i pozwala na uzyskanie perfekcyjnie proporcjonalnych kształtów. 24-karatowe ZŁOTO, działając w synergii z bogatym w kwas hialuronowy bioHyaluronSlim Complex™ i ekstraktem z miłorzębu japońskiego, skutecznie stymuluje mikrokrążenie w tkance podskórnej, usuwa gromadzące się w komórkach toksyny, w rezultacie zauważalnie redukując cellulit. Złote serum pozostawia na skórze delikatny film, tworząc niewidzialny gorset rozświetlający i wygładzający ciało – subtelnie mieniący się złotymi drobinkami. Kompleks Lipocell-Slim™ wykazuje silne działanie wyszczuplające i modelujące sylwetkę.

 źródło


Skład:

Aqua/water, Butylene Glycol, Centella Asiatica Leaf Extract, Alcohol, Argania Spinosa Kernel Oil, Sodium Polyacrylate, Paraffinum Liquidum, Trideceth-6, Hyaluronic Acid, Caffeine, Cyperus Esculentus Tuber Extract, Xanthan Gum, Cetearyl Alcohol, Sodium Salicylate, Lecithin, Silica, Laminaria Hyperborea Extract, Propylene Glycol, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Betaine Gold, Menthol, Polysilicone-11, Laureth-12, Malus Domestica Fruit Cell Culture Extract, Polysorbate 20, PEG-20 Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Panthenol, Allantoin, DMDM  Hydantoin, Methylchloroisothiasolinone, Methylisothiasolinon, Parfum, Mica, CI 77491, CI 77492.


Opakowanie & Konsystencja:

Serum umieszczone jest w całkiem ładnej tubce typu "klik". Bez większych problemów wyciskamy pożądaną ilość produktu. Kosmetyk ma kremową postać, zawiera w sobie drobinki, które mają na celu rozświetlenie skóry. Ciężko mi jednoznacznie zdefiniować zapach. Powiem tylko tyle,że jest on przyjemny i delikatny.



 

Moja opinia:

Zacznę od tego, że nie oczekuję od żadnego kosmetyku,że za mnie schudnie;) Zdaję sobie sprawę,że bez regularnych ćwiczeń i zmian jadłospisu żaden produkt nie zdziała cudów.Serum ma więc jedynie wspomagać walkę o szczuplejsze i jędrniejsze ciało. Czy mu się to udaje? Kosmetyk na pewno ładnie ujędrnia ciało. Efekt ten czuć już po pierwszym użyciu. 

Zanim otrzymałam ten kosmetyk do testów to nie zdawałam sobie sprawy z jego chłodzącego efektu. Nie jestem zwolenniczką wszelkich rozgrzewających bądź chłodzących "bajerów":P Miałam już kiedyś wersję rozgrzewającą od Eveline i nie byłam w stanie jej używać. Opcja chłodząca jest lepsza, ale mam wrażenie że poza wrażeniem chłodu, nie ma ona wpływu na naszą sylwetkę bądź działanie preparatu. Na szczęście serum chłodzi w miarę lekko. Jako totalny zmarzluch nie zniosłabym silniejszego efektu:P

Ciekawą kwestią są również rozświetlające drobinki. Niestety zauważyłam,że większość pozostaje na dłoni. Zresztą nie jest ich dużo. Pod tym względem serum wypada średnio. Może lepiej byłoby stworzyć zwłykły balsam rozświetlający?


Plusy: 

  •  przystępna cena
  • ujędrnienie i poprawa napięcia skóry 
  • wygładzenie i nawilżenie

Minusy: 

  • efekt chłodzenia uważam za zbędny, tak jak i drobinki, których jest niewiele


Podsumowanie:

Serum Eveline jest całkiem przyzwoitym kosmetykiem. Wiadomo,że w kilka tygodni nie uzyskamy dzięki niemu sylwetki modelki. Kosmetyk pomaga jednak w ujędrnieniu ciałka. Polecam Wam stosowanie go razem z peelingiem do masażu (np. opisywanym ostatnio Złotym peelingiem). Warto najpierw pobudzić krążenie, złuszczyć martwy naskórek, a dopiero później nakładać kosmetyki mające pomóc nam w walce o idealną sylwetkę:) 

Stosowałyście kosmetyki tego typu?Macie swoich ulubieńców?


Wolicie jak Wam wklejam informacje od producenta i skład ze stron www czy jak wrzucam je na zdjęciach?

28 czerwca 2013

Testuję z Maliną - Eveline Slim Extreme 4D Złoty peeling-masaż drenujący z kofeiną

Witajcie Moje Drogie:)


W przerwie między pakowaniem a spędzaniem ostatnich chwil w Barcelonie (mega mi smutno!) postanowiłam podzielić się z Wami swoimi przemyśleniami na temat jednej z nowości na naszym rynku: Złotym Peelingu od Eveline.

Kosmetyk (wraz z innymi, o których wkrótce napiszę więcej) otrzymałam do testów od naszej Malinki w ramach Malinowego Klubu:










Opis producenta:






Skład:





Opakowanie & Konsystencja:

Peeling znajduje się w opakowaniu typu "klik". Jest bardzo higieniczne i dość wygodne. Wyciskamy z tubki odpowiednią ilość produktu bez większych problemów. Jest to praktyczne rozwiązanie, zwłaszcza gdy bierzemy prysznic. Kosmetyk ma formę żelu z drobinkami. Nie jest to ścierak hardcore:P. Określiłabym go raczej jako cichego sprzymierzeńca gładkiej skóry:)


Moja opinia:

Na wstępie muszę przyznać,że jeśli chodzi o wszelkie peelingi i scruby do ciała to do niedawna byłam zwolenniczką mocnych ścieraków. Niestety zanosi się na to,że przyjdzie mi kiedyś stoczyć walkę z naczynkami (dopiero co zaczęły się pojawiać).Tak czy siak kosmetyk Eveline mimo,że nie należy do bardzo mocnych, całkiem nieźle radzi sobie ze złuszczeniem martwego naskórka, wygładzeniem ciałka i przygotowaniem go do dalszej pielęgnacji.

Co prawda póki co cellulit mam mały,ale niestety nie zauważyłam jego redukcji. Myślę że bardziej pomogą nam naprzemienne ciepło-zimne prysznice;)Jednak warto zwrócić uwagę na fakt,że kosmetyk Eveline ma konsystencję, która zmusza nas do wykonania masażu- inaczej się nie wchłonie i nie rozpuści. Uważam,że to całkiem fajne rozwiązanie.

Plusy:  

  • przystępna cena
  • przyjemny zapach
  • kosmetyk wymusza na nas wykonanie masażu
  • wygładzenie skóry widoczne już po pierwszym użyciu

Minusy: 

  • nie dostrzegłam wpływu na cellulit
  • obecnie peeling ten jest dla mnie wystarczający pod kątem ścierania. Dla niektórych może jednak okazać się za słaby


Podsumowanie:

Kosmetyk Eveline naprawdę mnie zaskoczył. Posiadałam już zielony peeling tej firmy z serii antycellulitowej i całkowicie się u mnie nie sprawdził.Natomiast to "złotko" nieźle sobie radzi ze złuszczaniem naskórka i wygładzaniem skóry. Efekt czuć już po pierwszym użyciu. Na działanie antycellulitowe przymykałam oko. Jednak z drugiej strony producenci powinni zacząć obiecywać bardziej przyziemne "cuda";)

Mogę go polecić jako kosmetyk, który ma na celu przygotowanie skóry go przyjęcia wyszczuplającego preparatu lub jako zwykły peeling do ciała:)


Bardzo dziękuję Malinie za możliwość przetestowania tego produktu:)A Was zachęcam do dołączenia do Malinowego Klubu jeśli jeszcze się do niego nie zapisałyście. Naprawdę warto. Poznacie sporo fajnych dziewczyn:)

22 czerwca 2013

Podsumowanie Akcji Maliny

Witajcie

czas na podsumowanie Akcji Malinki (Kolorowe lato na paznokciach), w ramach której poza zabawą i prezentacją różnych kolorów, szukałyśmy swojego hitu na wakacje.




O to zestawienie lakierów, które udało mi się Wam pokazać wraz z tym jednym, który mnie oczarował, zauroczył i według mnie świetnie  nadaje się na lato...czyli Piasek od Eclair:)





A Wam który lakier się najbardziej spodobał z powyższego zestawienia?



Mam do zaprezentowania jeszcze kilka nowości, zrobię to za jakiś czas:) Teraz będzie mnie troszkę mniej na blogu.

21 czerwca 2013

Malinowa czerwień od KIKO w ramach Malinowej Akcji;)

Witajcie,

Udało mi się wyrobić z postem pazurkowym:D

Dziś przedstawiam Wam malinową czerwień od KIKO nr 363, którą dziś zakupiłam:P Jest to ten sam odcień, który możecie zdobyć w moim rozdaniu KLIK.




























Spodobał Wam się?

Lust for...Lush

Witajcie dziewczyny,

chciałam Wam dziś przedstawić produkt, dzięki któremu dołączyłam do grona Lushomaniaczek:) Pewnie część z Was dobrze zna zarówno samą markę Lush, jak i ich bestsellerowy czyścik do twarzy Angels on Bare Skin (ja posiadam wersję hiszpańską zwaną Piel de Angel).

Jeśli jednak nie znacie w ogóle marki Lush to powinnyście wiedzieć ,że są to naturalne kosmetyki o bardzo dobrej jakości. Dodatkowo firma imponuje mi działaniem na rzecz zwierząt (walczyła o zakazanie przeprowadzania testów na zwierzętach, teraz stara się również walczyć z hiszpańską korridą).

Nie byłam pewna od czego zacząć swoją przygodę z marką. Moja cera podjęła decyzję za mnie:P Akurat była w kiepskim stanie po kuracji antytrądzikowej, cała się łuszczyła i nie było mowy o stosowaniu żelu Effaclar, który wczęśniej całkiem nieźle się spisywał. Moja skóra była przesuszona, potrzebowała czegoś delikatnego. Postawiłam na czyścik z Lusha i się nie zawiodłam:)


Cena: ok 9 euro



Zdjęcie z "katalogu" czyli ekologicznej gazety z opisem produktów:)




W porę ocknęłam się ze zrobieniem zdjęcia;)



Opis producenta:


Produkt wyrównuje koloryt skóry, zmniejsza zaczerwienienia, poprawa stan i wygląd skóry, nadając jej zdrowego blasku.

źródło





Skład:

Ground Almond (Prunus Dulcis), Glycerine, Kaolin, Water (Aqua), Lavender Oil (Lavandula Augustifolia), Rose Absolute (Rosa Damascena), Chamomile Oil (Anthemis Nobilis), Tagetes Oil (Tagetes Minuta), Benzoin Resinoid (Styrax Benzoin), Lavender Flowers (Lavandula Augustifolia), *Limonene, *Linalool


Opakowanie & Konsystencja:

Czyścik zwany również roladką, zapakowany jest w czarne okrągłe opakowanie. W większości przypadków znajduje się na nich naklejka wskazująca kto wykonał dla nas produkt. Akurat ja trafiłam na wersję bez takiej naklejki.Czyścik ma postać masy z glinką,lawendą i mielonymi migdałami.Przy użytkowaniu troszkę się sypie w obrębie umywalki,ale bez problemu się to zmywa.Gdy otwieram pudełeczko to czuję zapach lawendy, który uwielbiam! Czyśik (jak większość kosmetyków Lusha) ma dość krótki termin ważności. Mój był ważny 2 miesiące

Aby oczyścić cerę odrywamy kawałek roladki i mieszamy go z wodą a następnie masujemy taką "papką" twarz:)




Moja opinia:

Zgadzam się w 100% z pozytywnymi opiniami na temat tego produktu. Bardzo mi pomógł gdy moja cera była w kiepskim stanie. Zmielone migdały delikatnie złuszczają naskórek, zaś reszta składników pielęgnuje moją skórę.Po aplikacji jest ona czyściutka, gładka i nawilżona.Czyścik "uspokoił" i ukoił moją podrażnioną skórę, doprowadził ją do o wiele lepszego stanu.


Plusy: 


  • naturalny produkt

  • jest delikatny, nie podrażnia wrażliwej skóry

  • bardzo dobrze oczyszcza cerę

  • nawilża skórę

  • delikatnie peelinguje 

 

Minusy: 

  • trudno dostępny, choć są plany otwarcia sklepu w Polsce

  • cena nie należy do najniższych,ale jak podzielimy ją na 2 miesiące użytkowania,to nie jest źle:)


Podsumowanie:

Czyścik już na samym początku użytkowania zrobił na mnie duże wrażenie. Uwielbiam go za delikatne aczkolwiek skuteczne działanie. Produkt ma przyjemny zapach, lubię też jego aplikację choć oczywiście nie każdemu musi przypaść do gustu. Przy regularnym stosowaniu moja skóra została ukojona i odpowiednio nawilżona. Polecam wszystkim ten produkt:)

Niedawno pokazywałam Wam 2 inne produkty zakupione w Lushu: peeling do ust oraz tonik z olejkiem z drzewa herbacianego. Za jakiś czas je zrecenzuję. Teraz kuszą mnie jeszcze maseczki tej firmy, o których czytałam wiele pozytywnych opinii.



A Wy próbowałyście już produktów firmy Lush? Może też spodobał Wam się czyścik;)


20 czerwca 2013

Letnie Rozdanko:D

Witajcie 


Przede mną sporo roboty i ogarniania spraw. Niebawem  wyprowadzam się z Barcelony:( Mam jednak nadzieję, że kiedyś tu wrócę, a jeszcze chętniej zamieszkałabym na południu Hiszpanii. Ale to na razie sfera marzeń:)Pewnie w najbliższym czasie mniej będę tu zaglądać. Jednak mam dla Was obiecaną jakiś czas temu niespodziankę!

Niedawno pokupowałam trochę kosmetyków, inne otrzymałam na spotkaniu blogerek. Sama biedna tego wszystkiego nie zużyję. Postanowiłam więc podzielić się częścią z Wami. Cieszycie się?:P


Co można zdobyć?



Starałam się złożyć zestaw, w którym znajdą się zarówno znane Wam marki jak Wibo,Tisane czy Virtual. Chciałam jednak także abyście miały okazję spróbować marek, które są w Polsce trudno dostępne a więc KIKO (KLIK),Babaria (maska do włosów z olejem kokosowym) czy mało znana LEA (ujędrniający krem z kawiorem).




Co należy zrobić?

Musisz być publicznym obserwatorem mojego bloga.
Musisz odpowiedzieć na pytanie: O czym chciałabyś poczytać na moim blogu? Mam kilka pomysłów na tematy, których nie poruszałam jeszcze. Jednak ciekawią mnie Wasze zainteresowania.



Możesz dodatkowo:

  • umieścić baner lub post z moim rozdaniem na swoim blogu ( 2 losy)
  • polubić mój profil na  Facebooku: KLIK (1 los)
  • dodać mojego bloga do blogrolla (2 losy)


Uwagi:



1.Rozdanie trwa do 18.07 do północy

2.To oczywiste dla większości,ale różnie bywa:P Każdej osobie przysługuje JEDNO zgłoszenie. 

3.Obserwatorów "pędziwiatrów" (uciekających z bloga po ukończeniu rozdania niczym popularny struś) proszę aby się lepiej nie zgłaszali. Oszczędzi mi to pracy. Jeśli jednak ów pędziwiatr się nawinie to niech będzie świadomy,że po takiej akcji wyląduje na mojej czarnej liście. Wszystko ładnie wynotowałam i będę tego pilnować:P Wzięcie udziału w rozdaniu jest dobrowolne i z chęcią zobaczę tu osoby faktycznie zainteresowane treścią bloga:)

4. Zwycięzca zostanie wyłoniony poprzez losowanie. Ogłoszę go w ciągu 3 dni od zakończenia rozdania. Na adres do wysyłki będę czekać 7 dni. Jeśli go nie dostanę w tym terminie to zostanie wylosowana kolejna osoba.




Proszę o zgłoszenia w następującej formie:



Obserwuję jako....

e-mail:....
Odpowiedź na pytanie:

Na Facebooku lubię jako...

Baner na blogu: TAK (link)/NIE

Post: TAK (link)/NIE
Blogroll: TAK (link)/NIE
Baner do wykorzystania:)
Powodzenia!:) 

18 czerwca 2013

Soczysta mięta od KIKO:)

Witajcie Kochane,


ostatnio ciężko mi się wyrobić z paznkokciowymi notkami w ramach Akcji Maliny. Tak to już bywa gdy człowiek przyjeżdża odwiedzić rodzinkę  i znajomych a przy okazji próbuje normalnie prowadzić bloga;)


Bez zbędnego gadania zapraszam Was do prezentacji mięty od KIKO,która bardzo mi się spodobała.















Fotka z lampą

Wiem,wiem...dramat z moimi skórkami;)


Podoba Wam się? 

Postaram się zdążyć z małą niespodzianką jutro:)

17 czerwca 2013

Poniedziałkowe inspiracje vol.16

Witajcie,

jak się macie? Ja miałam dziś mega intensywny dzień,a do tego zmiana pogody odbiła sie negatywnie na moim samopoczuciu więc od kilku godzin pęka mi głowa:(

Ten post miał się ukazać rano,ale blogger coś ostatnio jest humorzasty i nie chce za mnie nie raz publikować postów;) Wrzucam wpis teraz, mam nadzieję, że jeszcze macie siłę go przejrzeć:)





źródło


Prosty a jednocześnie gustowny pomysł na prezent dla mamy,przyjaciółki czy też dla siebie samej:)Muszę się rozejrzeć za materiałami i wziąć się do roboty.






źródło


Prześliczny świecznik.Jest bajeczny. Z chęcią bym go widziała w swojej sypialni:)





źródło


Kolejne paznokietki wśród inspiracji, tym razem wesołe choć delikatne. Bardzo fajne na lato:) Akurat kupiłam sondę więc mogę zacząć eksperymentować.






źródło

Ten basen śni mi się po nocach!:P Imituje piękną zatokę z piaskiem:)  No cóż, pomarzyć zawsze można:D



źródło
Co powiecie na taką sałatkę na letnie dni? Co prawda wolę sałatki warzywne,ale tej bym na pewno nie odmówiła. Świetnie się prezentuje:)

14 czerwca 2013

Mój pierwszy piasek: Szlachetne złoto od Eclair nr 01.

Witajcie już po raz drugi dzisiaj:)


za moment odpiszę na Wasze komentarze pod poprzednim postem. A w tym czasie będziecie mogły obejrzeć kolejną odsłonę akcji Kolorowe Lato Na Paznokciach.

Dziś zaprezentuję Wam pierwszy piasek w mojej kolekcji. I już coś czuję,że nie ostatni:P

Postawiłam na złoto. Kolor ten kojarzy mi się z piaskiem na plaży w Barcelonie, który posiada tajemnicze mieniące się drobinki...



Przed Wami piasek Eclair nr 01.


















Jak Wam się podoba? Mnie bardzo:) No i na uwagę zasługują także te słodkie buteleczki lakierów Eclair:)



Na Wasze życzenie cyknęłam dziś jeszcze kilka fotek w słońcu. (Tuż przed tym jak postanowiło się schować):







Lista zakupów i Wasze porady:)

Witajcie Kochane,

jak część z Was wie wpadłam na chwilę do Polski:) W tym czasie  chcę zrobić małe zakupy, bo część rzeczy mi się pokończyła. Drugim powodem jest to,że latem moja skóra diametralnie się zmienia i wymaga zupełnie innej pielęgnacji, a więc i innych produktów.

Jeśli chodzi o moją cerę to od kilku miesięcy męczy mnie trądzik (nawet jako nastolatka nie miałam takich problemów). Przez pewien czas próbowałam pewnej kuracji od dermatologa, ale trochę pogorszyła stan mojej skóry, poza tym nie mogę jej stosować latem. Sytuację poratował Effaclar Duo, który wkrótce zrecenzuję. A ponieważ już mi się kończy to znajduje się jako pierwszy na liście. Będę wdzięczna za polecanie produktów do problematycznej skóry, jak moja;)

Chciałabym abyście mi poradziły konkretne marki produktów, które się u Was sprawdziły:)


1. Effaclar Duo (La Roche Posay)

2. Mydło Aleppo 40% - czytałam o nim sporo pozytywnych opinii. Co prawda już je zamówiłam,ale ciekawa jestem co o nim sądzicie.

3.Krem matujący: co się u Was najlepiej sprawdziło? Mam 2 swoje typy,ale ciekawi mnie co się działa u Was:)

4. Krem BB (azjatycki): mam od niedawna Holika Holika nawilżający,ale jak na ciekawską babę przystało chciałabym jeszcze coś nowego wypróbować zanim znajdę swojego ulubieńca.

5. Puder (najchętniej mineralny)..Tutaj sama nie wiem co wybrać:(

6. Odżywka do paznokci.Myślę nad NailTek. Eveline działa u mnie tylko w momencie stosowania:( Może macie jakiś hicior?;)

7. Szukam także naturalnej farby do włosów lub henny, która by pokrywała odrosty, a dalej bym mogła zachować  ładny rudy odcień (nie czerwony:P)

8. Serum ujędrniające do biustu.Tołpa?Eveline?A może jeszcze coś innego?:P

9. Krem z filtrem 50. Mam Uriage, który się b.dobrze sprawdza,ale kusi mnie Anthelios matujący. Ktoś może miał?

10. Powoli kończą mi się także kremy pod oczy. Oprócz nawilżania zależy mi żeby taki kremik miał działanie przeciwzmarszczkowe,ale nie podrażniał wrażliwców;) 

11. Serum do twarzy. Myślę nad ARYA LAYA BALANCER lub Flavo C (z tego drugiego byłam całkiem zadowolona). Ale może polecicie jeszcze coś innego?


To tyle na chwilę obecną:)Pewnie jeszcze mi się coś przypomni:P
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...