30 kwietnia 2013

Wiosenny blask od Efektimy: maseczka Peel - off

Witajcie,

jednak się wczoraj nie wyrobiłam i obiecana recenzja maseczki jest dzisiaj.

Jak wiecie, jakiś czas temu otrzymałam od serwisu Bangla.pl 5 maseczek do testów.Dwie zostały już zrecenzowane (TU i TU ). Dziś pora na maseczkę typu peel- off tej marki.




W saszetce dostajemy 7ml produktu w cenie ok 3zł













Opis producenta:




Skład i sposób użycia:


Opakowanie & Konsystencja:

W opakowaniu znajduje się odpowiednia ilość maseczki,by nałożyć ją na twarz. Jednak nie wystarczyłaby na aplikację na szyi i dekolcie, o której mówi producent.Mnie to nie przeszkadza, bo maseczki nakładam tylko na twarz.
Konsystencja mi nie za bardzo odpowiada. Maseczka jest gęsta, a przy tym bardzo się klei, przez co jej nakładanie jest dość problematyczne. Natomiast Bardzo mi się spodobało,że maseczkę jest dość łatwo usunąć - schodzi całymi płatami. To właśnie dzięki temu postanowiłam dać maseczkom typu peel-off drugą szansę:)

Moja opinia:

Podchodziłam do tej maseczki jak pies do jeża:) Po moich wcześniejszych przygodach z produktami tego typu miałam złe wspomnienia- zdzieranie maseczek z twarzy, pieczenie i wysuszenie skóry, a efektów poświęcenia...brak. Maseczka Efektimy nie wzbudza takich negatywnych odczuć. Ma przyjemny grejpfrutowy zapach. Jest on dość delikatny.Po usunięciu maseczki skóra jest wygładzona, nabiera zdrowego blasku. Produkt oczyszcza skórę, ale nie jest to efekt "wow":P Ciężko mi się wypowiedzieć w kwestii właściwości przeciwstarzeniowych maseczki po jednym użyciu.Moje jedyne zastrzeżenie dotyczy problematycznej aplikacji.Ale nie jest to tak duży minus by mnie zniechęcić do kolejnego zakupu tej maseczki:)

Plusy:

  • niska cena
  • przyjemny,delikatny zapach
  • maseczkę łatwo usunąć
  • wygładzenie skóry
  • zdrowy blask
  • oczyszczenie skóry (ale bez fajerwerków)

Minusy:

  • kłopotliwa aplikacja
  • niewystarczająca ilość na aplikację wskazaną przez producenta (twarz,szyja+ dekolt)

Podsumowanie:

Maseczka przypadła mi do gustu. Myślę,że dobrze się sprawdzi teraz, gdy nadeszła wiosna, a nasza skóra jest poszarzała i pozbawiona blasku po zimie.Efekt wygładzenia  i odświeżenia skóry skłania mnie by kupić kolejne sztuki tego produktu.

A co Wy sądzicie o tej maseczce?Macie swojego maseczkowego ulubieńca?:)




29 kwietnia 2013

Poniedziałkowe inspiracje vol.10


Witajcie,

jak się czujecie po weekendzie? U Was też tak leje? Ja od kilku dni siedzę w domu,bo ciągle pada i panuje taka szarówa:/ Dziś mamy poniedziałek, czas więc na porcję inspiracji:)



Piłyście już kawkę? Zróbcie sobie małą czarną i usiądźcie wygodnie przed komputerem. Pora na krótki relaks:)

źródło



źródło
Niedawno pokazywałam Wam jak ciekawie można wykorzystać puste butelki po winie. Dziś kolejny pomysł z użyciem lampek choinkowych (wkładamy je do środka butelki). Z zewnątrz zaś butelka obklejona jest kolorowymi szklanymi kulkami. Efekt ten bardzo mi się podoba. Myślę,że świetnie się sprawdzi zarówno w sypialni jak i łazience:)




źródło

Który wzorek podoba Wam się najbardziej? Ja sama nie mogę się zdecydować...gwiazdki?Kropki?:)






źródło

Przy okazji dzisiejszego wpisu chciałam Was zapytać jak idą Wam przygotowania do wiosny, odchudzanie się ,itd. Jesteście na ścisłej diecie? Ćwiczycie?Zdarzają się Wam małe grzeszki?:P Ja jeszcze mam sporo do poprawienia: za mało ćwiczę, jedynie biegam i to od czasu do czasu. A co do jedzenia to ostatnio trochę częściej zdarza mi się jeść smażone dania i słodycze.Muszę się ogarnąć!





źródło
Od jakiegoś czasu szukam idealnej toaletki (jest to szukanie typu: jak kiedyś będę mieć kasę to sobie kupię:P) Ta bardzo mi przypadła do gustu.Jest skromna, elegancka. Ma w sobie urok:)




źródło
A jak już człowiek marzy to przedstawiam Wam mój wyśniony taras:P Wiem,że do naszego klimatu nie za bardzo pasuje, ale ciiiiicho;)

Dziś tylko tyle inspiracji. Jak się domyślacie, pogoda nie działa zbyt inspirująco:P Postaram się wrzucić jeszcze dziś recenzję kolejnej maseczki Efektimy:)

Miłego dzionka

26 kwietnia 2013

Piątkowo - "lajtowo"... o zakupach i tym,co teraz testuję:)

Hej dziewczyny,

w końcu weekend:) U mnie od 2 dni nastąpiło gwałtowne załamanie pogody. Towarzyszyły mu całodzienna ulewa oraz mega migrena. Powoli dochodzę do siebie...Mam nadzieję,że jednak w weekend słońce mnie troszkę uraczy:)

Dziś chciałam Wam przedstawić rzeczy, które zamówiłam/otrzymałam już jakiś czas temu i jestem obecnie w trakcie testowania.

Na sam początek zamówienie, które zrobiłam jeszcze zanim poleciałam do Polski, a tam przebierałam nóżkami by szybko wrócić i się do niego dobrać:P Chodzi o sklep on-linowy Bottega Verde (wrzuciłam Wam linka do strony, z której można składać zamówienia do Polski. Hiszpański sklep na niewiele by się Wam przydał). Skusili mnie bardzo dużą promocją (- 40% na produkty, które zakupiłam) oraz darmową przesyłką dla nowych klientów.


Moje zakupy:




Na pierwszy ogień idzie krem do twarzy z retinolem, kolagenem i kwasem hialuronowym. Bardzo mi się podoba jego słoiczek. A puszka, w którą był zakapowany już dzielnie służy w kuchni- trzymam w niej ulubioną herbatę:)




Następnie krem pod oczy również z retinolem, kolagenem i kwasem hialuronowym.Te dwa kremy zakupiłam ponieważ wpadłam w lekką panikę od ilości zmarszczek mimicznych, które mi przybyły w ciągu ostatniego roku:P



Oczywiście zmarszczki mimiczne to nie jedyny problem mojej cery, która uległa znacznemu pogorszeniu kilka miesięcy temu. Chyba nadrabiam lata nastoletnie kiedy trądzik był mi praktycznie obcy:P W Bottega Verde zakupiłam także maskę złuszczającą  peel-off z kwasem glikolowym. Mogę Wam od razu powiedzieć,że jest naprawdę niezła.




Testowanie


Jakiś czas temu zostałam przyjęta do testów na portalu prekursorki.pl, który Wam zresztą polecam:)

Otrzymałam od nich do testów suplement diety, który ma nawilżyć skórę (moja wybitnie tego potrzebuje po zimie),przywrócić jej jędrność i gęstość. 

Jestem w połowie opakowania.Wypowiem się jak je skończę:)



Od serwisu Bangla.pl otrzymałam do testów następujące preparaty:


Są to krem i lakier do paznokci, które mają zapobiegać i leczyć infekcje i grzybice paznokci. Moje paznokcie u stóp są w słabej kondycji po zimie, dlatego też sumiennie testuję powyższe produkty.





Ostatnią rzeczą, jaką chciałam Wam pokazać jest jedna z gazet, które ostatnio kupiłam. Od dłuższego czasu obserwuję jakie dodatki są dołączane do polskich/hiszpańskich gazet i te 2 niestety wygrywają w przedbiegach.Generalnie dodatków jest bardzo dużo, niemal co miesiąc można wybrać gazetę "gołą" w regularnej cenie ok 2-3 euro (Glamour, Elle, itd) lub z prezentem z cenie ok 3,50 euro. 

Dziś chciałam Wam pokazać Elle z ostatniego miesiąca. Kosztowała 3,50 euro i zawierała:

Gazetę podstawową (ponad 300 str + dodatek o kosmetykach 200str.+ małe masełko z TBS)
 

 Troszkę się rozpisałam:P Mam nadzieję,że dobrnęłyście do końca:)

25 kwietnia 2013

Hiszpański Glossybox (Marzec)

Witajcie,

tak, wiem...kończy się już kwiecień a ja Wam tu piszę o marcowym pudełku:P. W tym miesiącu dostałam je dość późno (głównie przez pobyt w PolsceMyślę,że i tak niektóre z Was ciekawi co było w środku więc szybko pokazuję zawartość.

Tak jak niedawno u Was,tutaj także wykorzystano pomysł kosmetyczki zamiast pudełka:
A teraz sama zawartość:



W tle widzicie mini przewodnik omawiający króciutko najważniejsze miejsca do zwiedzania + zawiera kilka fajnych naklejek. Myślę,że nie jest to nic istotnego i godnego sesji zdjęciowej;)

1. Emi Heater: Intensive Bio Repair, 15ml. Jest to krem z antyoksydantami. 50 ml w cenie 58 euro. Firmy nie znam,ale widzę że się ceni:)

2. Laboratorios Babe: Delikatny krem do ciała, 100 ml (200 ml w cenie 15.40). Kremik już stosowałam kilka razy i jest bardzo przyjemny dla skóry.

3. Sexy hair: Spray& Play: Lakier do włosów dodający objętości i połysku, 50 ml (300 ml w cenie 10 euro). Lakier mnie nie powalił na kolana. Nie wyróżnia się niczym szczególnym. Jest jak lakiery Welli, którę są w znacznie niższych cenach.

4.Lola Makeup: Lakier do paznokci w pięknym odcieniu mięty. (11 ml w cenie 5.5 euro). Niedługo nastąpi prezentacja koloru:)

5. Modelco: Cheek + Lip tint, 10 ml  w cenie 24 euro. Czyli produkt zarówno do policzków stosowany jako róż, jak i do ust jako tint. Wydaje mi się,że miałyście go już w polskim Glossy. Dajcie znać. Ciekawią mnie Waszde wrażenia:)


Pudełko oceniam całkiem dobrze. Najbardziej się ucieszyłam z lakieru,bo właśnie polowałam na odcień mięty. Produkt Modelco też mnie bardzo zainteresował. Kremu jeszcze nie używałam więc się wypowiem dopiero jak go zużyję. Krem do ciała bardzo się przydaje. Niedawno dostałam uczulenia na słońce i świetnie pielęgnował podrażnioną skórę:) Niewypałem jest dla mnie lakier do włosów. I zdecydowanie wolę otrzymywać kosmetyki w pudełku niż takiej kosmetyczce. Zwłaszcza,że sprawia wrażenie jakby się miała zaraz rozpaść:P

22 kwietnia 2013

Poniedziałkowe inspiracje vol.9

Witajcie

jak Wam minął weekend? Ja po krótkiej przerwie wróciłam do biegania. Bardzo lubię kłaść się spać pozytywnie zmęczona i odświeżona szybkim prysznicem:)

Dziś przychodzę do Was z porcją inspiracji.






Motywem pierwszych dwóch zdjęć jest...wiosna udokumentowana podczas spaceru po jednym z barcelońskich parków.










Jak zapewne już wiecie, uwielbiam świece, świeczniki i wszystko co związane z przyjemnym promykiem światła i pięknym zapachem. Dziś pomysł na świecznik ze słoika;)

źródło





Jeszcze nie mam praktycznego organizera na kosmetyki, który zaprowadziłby ład w moich zbiorach:) Poniższy sposób uporządkowania kosmetyków bardzo mi się podoba:

źródło



Jako fanka Burberry, nie mogłam przejść obojętnie:

źródło



Powoli zaczynają nam towarzyszyć wyższe temperatury. Ja już biorę się za robienie kostek lodu (do wody mineralnej/drinków). Co powiecie na poniższy pomysł? Ja właśnie takie kostki zrobię:)

źródło

Coś Wam się spodobało? Wiosna już Was również zainspirowała;)?

Miłego dzionka

18 kwietnia 2013

Akcja Rewitalizacja - Podsumowanie

Witam Was dziewczęta,


Akcja Maliny dobiegła końca. Czas więc na jej podsumowanie:)



Przede wszystkim dzięki tej akcji przywiązywałam większą uwagę do pielęgnacji dłoni i stóp. Zimą zależy nam przede wszystkim na tym, aby były one dobrze opatulone:P Zaś po zimie zarówno moje dłonie, jak i stopy były bardzo wysuszone.

Nie udało mi się wypróbować ani opublikować wszystkich recenzji, które planowałam. Jeden krem do rąk oceniam bardzo pozytywnie na podstawie próbki (ok 30 ml),ale napiszę jego recenzję dopiero gdy zakupię i zużyję pełne opakowanie.

Generalnie akcja była świetnym pomysłem. Poznałam dzięki niej sporo produktów (część dzięki Waszym recenzjom i stałych postach z nowinkami, o których pisała Malina). Kilka produktów znalazło się na mojej liście zakupów. 

A teraz przedstawię Wam już produkty, które na stałe zagoszczą w mojej kosmetyczce:

1. Preparatem do dłoni, którego będę używać  w ramach domowego spa jest...Regenerujący zabieg Perfecty: 



2. Kosmetykiem, który już od dłuższego czasu przynosi relaks i ukojenie moim stopom jest...Lawendowa maska :



3. Preparatem do paznokci, którego używam od niedawna, ale już stał się moim hitem jest...Top Coat Color Matt:



Znacie te produkty? Używacie ich? Jakie są Wasze hity z Akcji Rewitalizacji?

17 kwietnia 2013

Matowy top coat by Mavala


Hej dziewczyny,

korzystacie z fajnej pogody? Ja od kilku dni mam upały i już dostałam uczulenia na słońce:P 
Dziś chciałam Wam przedstawić produkt, który dostałam w jednym z pudełek hiszpańskiego Glossy boxa. Kilka miesięcy przeleżał grzecznie w mojej kosmetyczce, a od niedawna bardzo go polubiłam.  Mowa o 

Color - Matt od firmy Mavala:

Top coat można kupić w Sephorze. Nie jestem pewna ceny.


Opis producenta:

Mavala COLOR-MATT jest  to szybko schnący  top coat, który zapewnia całkowicie matowe i aksamitne wykończenie. Chroni manicure przed odpryskami , jeżeli nakłada się na go całą powierzchnię paznokcia.



Skład:

Ethyl Acetate, Nitro-cellulose, Butyl Acetate, Silica, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Adipic Acid/Neopentyl Glycol/Trimellitic Anhydride Copolymer, Methyl Methycrylate Crosspolymer [F997/1]



Opakowanie & Konsystencja:

Top coat ma mleczną barwę. Bardzo łatwo się nakłada i szybko wysycha.Należy odczekać aż kolorowy lakier dobrze podeschnie zanim zaczniemy nakładać ten top coat. Za pierwszym razem niedokładnie nałożyłam top coat i miałam takie błyszczące prześwity, a w innych miejscach widać było pociągnięcia pędzlem. Ale już za drugim razem dokładnie pokryłam całą płytkę i efekt był bardzo ładny i estetyczny.


Moja opinia:

To pierwszy produkt firmy Mavala, z jakim miałam do czynienia.Przyznam szczerze,że nie spodziewałam się po nim zbyt wiele. Ciekawa byłam czy faktycznie ładnie zmatowi kolor. Bardzo się cieszyłam,że dostałam go w ramach pudełka Glossy. Sama pewnie bałabym się zainwestować w ten wynalazek i dużo bym straciła! Preparat ten  bardzo ładnie zamienia  kolorowe błyszczące lakiery w fajny mat. Dla mnie jest to świetny kosmetyk. Nie muszę kupować już matowych lakierów, które od jakiegoś czasu mnie mocno kusiły. Mogę zamienić dowolny lakier z własnej kolekcji zyskując dodatkowy, matowy odcień:) Niestety nie jestem pewna ceny tego specyfiku. Wydaje mi się,że kosztuje ok. 10- 15 euro w Sephorze. Przy 15 euro jest to już spory wydatek.Należy się zastanowić ile matowych lakierów jesteście w stanie kupić i jak bardzo lubicie efekt matu:P

Efekt na lakierze Flormar, który już wcześniej Wam prezentowałam

Plusy:

  • top coat bardzo szybko wysycha
  • ochrania lakier przed odpryskami
  • ddaje bardzo ładny efekt matu 
 

Minusy:

  • cena 
  • dostępność


Podsumowanie:

Matujący top coat sprawił mi dużo radości. Od jakiegoś czasu kusiły mnie matowe lakiery, a tera nie muszę w nie inwestować,bo mogę uzyskać taki efekt na bazie lakierów, które posiadam. Wówczas mam 2 lakiery w jednym. Jedyny mankament to cena 40-60zł. Mam nadzieję,że wkrótce pojawią się nieco tańsze odpowiedniki innych firm. Jeśli jednak cena Wam nie przeszkadza to polecam Wam ten preparat:)

 

16 kwietnia 2013

Lawendowa ulga dla stóp

Witajcie,

część z Was już opublikowała podsumowanie akcji Maliny, a ja jestem w lesie:P Niestety mam ostatnio bardzo mało czasu na blogowanie, więc śpieszę z kolejną recenzją rewitalizacyjną.

Dziś znów stopy i znów Avon,ale tym razem...pozytywnie:) Przedstawiam Wam lawendową maskę do stóp, która jest ratunkiem dla zmęczonych po całym dniu stóp:



Opis producenta:

Jak zwykle w przypadku Avonu, nie uświadczymy bogatego opisu kosmetyku:P

To pierwszy tego typu produkt w ofercie Avonu. Maseczka pozwala pozbyć się stwardniałego naskórka. Sprawia, że stopy są aksamitnie gładkie i piękne. Zawiera detoksykującą glinkę oraz nawilżający aloes.


Skład:

Opakowanie & Konsystencja:

Maska umieszczona jest w praktycznej tubce. Ma typową dla glinki konsystencję. Określiłabym ją jako "w sam raz" - nie spływa i nie jest za gęsta. Maska dość długo zastyga na stopach. Warto więc zarezerwować sobie ok 20 minut na relaks:)

Moja opinia:

W przeciwieństwie do poprzednich produktów Avonu, ten zdecydowanie oceniam na plus. Maska ma ładny zapach, nuty lawendy działają kojąco na zmysły. Sam kosmetyk działa bardzo dobrze na stopy. Relaksuje je, "zdejmuje" z nich uczucie zmęczenia po całym dniu, zmiękcza skórę.Stopy stają się gładkie w dotyku. Maska łagodzi dolegliwości związane z noszeniem butów na obcasach przez cały dzień. Wówczas taka ulga jest nieoceniona.


Plusy:

  • ładny zapach
  • przyjemny relaks dla stóp
  • zmiękczona skóra
  • uczucie ulgi i odprężenia po całym dniu

Minusy:

  • Maska dość długo się wchłania

Podsumowanie:

Maskę oceniam bardzo pozytywnie. Jest na szczęście zaprzeczeniem poprzednich produktów do stóp Avonu, które miałam okazję testować. Produkt ten świetnie się sprawdza na zmęczonych i obolałych stopach.Przynosi ulgę i relaks, ma przyjemny zapach. Mogłaby nieco szybciej się wchłaniać.Ale jest to mały minus, na który można przymknąć oko:)Jestem na tak, zużyłam już 2 opakowania i na tym nie poprzestanę.

14 kwietnia 2013

L'Occitane: krem do rąk z masłem shea -HIT czy KIT

Witajcie,

Ostatnio mam mniej czasu zarówno na pisanie postów, jak i odwiedzanie Waszych blogów. Mam nadzieję,że niedługo się to zmieni:)

Jak Wam idzie rewitalizacja dłoni i stóp? Akcja Maliny powoli dobiega końca. Liczyłam na to,że uda mi się opublikować więcej recenzji w tym czasie,ale nie wszystko da się w życiu zaplanować:)

Dziś przychodzę do Was z recenzją dobrze znanego kremu do rąk z masłem shea  L'Occitane:

Krem w tubce:30 ml w cenie 30 zł


Opis producenta:

Silnie wygładzająca - bestsellerowa - kombinacja Masła Shea (20%) oraz wyciągów z miodu i słodkiego migdała, zmieszanych z lekkimi i wabiącymi aromatami jaśminu. Ten balsam o przyjemnej konsystencji łatwo rozchodzi się po skórze, pomagając w gojeniu i ochronie suchej oraz przesuszonej skóry. Obecność anty-oksydacyjnej witaminy E zapewnia odżywienie.


Skład:

Aqua/Water, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glycerin, Dimethicone, Cetearyl Alcohol, Propylene Glycol, PEG-100 Stearate, Glyceryl Stearate, Polyacrylamide, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Extract, Mel/Honey Extract, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Brassica Campestris (Rapeseed Sterols, C13-14 Isoparaffin, Ceteareth-33, Alcohol Denat., Althea Officinalis Root Extract, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Fruit Extract, Laureth-7, Cananga Odorata Flower Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Oil, Citrus Medica Limonum (Lemon) Peel Oil, Jasminum Officinale (Jasmine) Oil, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract, Glycine Soja (Soybean) Oil, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Chlorphensin, Methylparaben.

Opakowanie & Konsystencja:

Krem znajduje się w wygodnej tubce. Jest klarowny, potrzeba niewielkiej ilości by dobrze nawilżyć dłonie. Jednak według mnie nie należy on do najbardziej wydajnych.Krem wolno się wchłania. Na mojej skórze pozostawia cienką warstwę tłustego filmu.

Moja opinia:

Byłam bardzo ciekawa czy popularny krem, a nawet bestseller L'Occitane mnie zachwyci. Produkt ten ma bardzo ładny zapach. Dobrze nawilża skórę,tworząc na niej warstwę ochronną. Jednak na moich dłoniach pozostawia film, który jak część z Was już wie, zazwyczaj działa mi na nerwy:P Starałam się oszczędnie używać kremu. Mimo to dość szybko się go zużywa. 


Plusy:

  • Ładny zapach
  • przyjemna aplikacja
  • dobre nawilżenie skóry

Minusy:

  • wysoka cena
  • dostępność (jedynie sklepy stacjonarne w dużych miastach lub sklep online)
  • nie jest zbyt wydajny
  • pozostawia tłusty film

Podsumowanie:

Krem jest dobrym produktem do nawilżania skóry dłoni. Co prawda na mojej skórze pozostawia cienką warstwę tłustego filmu. Zawiera w sobie masło shea więc jest to normalne. Jednak wolałabym jego mniejszą zawartość przy szybszym wchłanianiu i braku filmu. W końcu kremu do rąk nie raz używam w biegu i zależy mi na czasie. Uważam,że produkt ten jest nieco przereklamowany. Oczekiwałam czegoś więcej po produkcie w takiej cenie. 

Niedawno otrzymałam próbki dwóch innych kremów do rąk tej firmy. Może one bardziej mnie zachwycą:P 

Na dzień dzisiejszy produktem L'Occitane, który uwielbiam jest żel pod prysznic z werbeną. Ma obłędny zapach. Niestety jego cena sprawia,że rzadko mogę się nim rozpieszczać:)

A co Wy sądzicie o tym kremie? Jest to Wasz hit?

Miłego wieczoru

11 kwietnia 2013

Regenerujemy dłonie z Perfektą

Witajcie,

Akcja Maliny wciąż trwa, a ja chętnie walczę o ładny wygląd moich dłoni i stóp. W końcu po zimie w ukryciu, w grubych rękawiczkach i skarpetach zasługują na swoje 5 minut;)

Dziś chciałam Wam przedstawić Regenerujący zabieg dla dłoni , na który składa się: Szafirowy peeling i Maska- serum Dax Cosmetics (Perfecta):

2 x 6ml w cenie ok 3 zł (Rossmann)


Opiszę Wam je osobno, zgodnie z kolejnością stosowania. Zaczniemy więc od peelingu:



Opis producenta, skład i sposób użycia:



Opakowanie & Konsystencja:

Peeling znajduje się w jednej z dwóch saszetek. Konsystencję ma  w miarę gęstą, żelową. Zawarte w nim małe drobinki ścierają martwy naskórek.

Moja opinia:

Wykonanie kilkuminutowego masażu dłoni przy pomocy tego peelingu naprawdę daje niezłe efekty. Skóra rąk jest niesamowicie wygładzona, aksamitna w dotyku. Przyznam,że byłam w szoku,bo nie spodziewałam się aż takiego rezultatu:)



Po wykonaniu peelingu, na dłonie nakładamy maskę-serum i pozostawiamy ją na ok.15 minut:




Opis producenta, skład i sposób użycia:



Opakowanie & Konsystencja:

Maska również znajduje się w saszetce. Tym razem chyba trafiła mi się wadliwa saszetka: ta z peelingiem bez problemu się otworzyła. Natomiast drugą musiałam już przecinać nożyczkami. Maska ma kremową konsystencję. Niemal w całości wchłania się w skórę dłoni.

Moja opinia:

Maska dobrze nawilżyła moje dłonie. Odczuły one na pewno ulgę, gdyż po zimie są bardzo przesuszone i delikatne. Skóra rąk jest po tej masce przyjemna w dotyku, miękka.





W wypadku tego zabiegu plusy, minusy i podsumowanie zrobię dla całego zabiegu. 

Plusy:

  • przystępna cena
  • produkty łatwe w aplikacji, nic nie spływa
  • żaden z produktów nie podrażnił mojej delikatnej skóry
  • dłonie są po tym zabiegu wygładzone,suche skórki znikają, skóra jest nawilżona
  • miałam wrażenie,że skóra dłoni się nieco rozjaśniła i miała bardziej wyrównany koloryt niż przez zastosowaniem tego zabiegu

Minusy:

  • Uzyskany efekt jest dość krótkotrwały.Myślałam,że będę się mogła nacieszyć nim chwilę dłużej. Zabieg ten nie rozwiąże  problemu przesuszonej skóry. Działa jedynie pomocniczo przy doprowadzaniu dłoni do ładu po zimie;)

Podsumowanie:

Mimo,że zabieg daje krótkotrwałe efekty to i tak bardzo go polubiłam. W szczególności przypadł mi do gustu peeling,który niesamowicie wygładza skórę dłoni. Z wielką chęcią widziałabym ten kosmetyk w pełnowymiarowej wersji. Maska ładnie nawilża i wygładza dłonie. Całość oceniam jako rzecz wartą wypróbowania. Na pewno będę do tego zabiegu często wracać. Jest to jedna z niewielu chwil luksusu dla naszych dłoni, takie domowe mini spa;)

A Wy już wypróbowałyście ten zabieg? Przypadł Wam do gustu?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...