5 marca 2013

Testuję z Maliną: Sylveco - Krem brzozowo-nagietkowy z betuliną

Witajcie dziewczyny,

dziś recenzja jednego z produktów, które dostałam do testów w ramach Malinowego Klubu, który chciałam polecić tym z Was, które jeszcze do niego nie należą. I nie chodzi mi tu o szansę testowania przeróżnych kosmetyków,ale o bardzo fajne dziewczyny, które można tam poznać:)




Od Malinki dostałam do testów Krem brzozowo- nagietkowy
z betuliną oraz Łagodzący krem pod oczy:



W opakowaniu znajduje się 50ml produktu. Kosztuje ok 28 zł.


Opis producenta:

Hypoalergiczny krem brzozowo-nagietkowy z betuliną to hypoalergiczny, prawdziwie naturalny kosmetyk, stworzony, aby troszczyć się o skórę wrażliwą, skłonną do alergii oraz wymagającą regeneracji.
Głównymi substancjami aktywnymi są betulina i kwas betulinowy, uzyskiwane z kory brzozy, które łagodzą stany zapalne i regenerują tkankę skórną w przypadku uszkodzeń. Działanie przeciwzapalne i kojące kremu jest wzmocnione dodatkiem ekstraktu z nagietka, który również odżywia i oczyszcza, przywracając skórze równowagę.

(źródło: opakowanie & strona producenta)


Skład: 

Woda,olej sojowy, olej jojoba,wosk pszczeli,olej z pestek winogron,betulina, stearynian sodu,kwas cytrynowy, ekstrakt
z nagietka.



Opakowanie & Konsystencja:


 Krem zapakowany jest w bardzo ładny kartonik. W środku opakowania znajduje się również motyw z nagietkiem. Chciałam go Wam pokazać, ale aparat, którego obecnie używam daje mi ostro popalić:P  Krem jest bardzo treściwy i tłusty. Po aplikacji pozostawia tłustą warstwę na skórze. Dlatego też polecam go na noc. Producent oferuje także lekką wersję tego kremu, która powinna lepiej nadawać się na rano. Ja akurat często używałam tego kremu 2 razy dziennie (ale wtedy gdy nie wychodziłam z domu). Kilka razy ciekawości nałożyłam go, odczekałam ok.20 minut, nałożyłam na niego makijaż. Nie polecam tej opcji. Pokład źle się na nim wchłania. Nawet po godzinie czułam,że twarz jest wilgotna, a przy dotknięciu ręką do twarzy podkład przemieszczał się po niej. Krem ma specyficzny zapach,ale szybko się można do niego przyzwyczaić i później już się go nie wyczuwa.



Moja opinia:

Gdy dowiedziałam się,że Malinka wybrała mnie do testów tego kremu byłam zachwycona. Moja skóra jest bardzo przesuszona zimą (przynajmniej w Polsce:P). A kosmetyk ten przynosi jej ukojenie. Krem ten jest bardzo delikatny, łagodny. Na dodatek znakomicie pomaga w gojeniu się ranek i podrażnień. Wystarcza nałożyć go na noc a już rano widać znaczną poprawę. Krem wypróbowałam także na moich suchych jak papier ścierny dłoniach. Znakomicie je nawilżył. Jest to kosmetyk naturalny, nie "pakujemy" więc tony chemii na twarz.Krem jest bardzo wydajny. Używam go często 2 razy dziennie i go sobie nie żałuję. Do tego moja mama mi go ciągle podkrada,a zostało mi go jeszcze bardzo dużo:)


Plusy:  

  • krem świetnie sobie radzi z przesuszoną skórą
  • dobrze nawilża
  • przyśpiesza i pomaga z gojeniu się różnych podrażnień
    i skaleczeń
  • kosmetyk jest łagodny
  • ma naturalny skład
  • jest bardzo wydajny
  • jest w dobrej cenie  

Minusy:

  • krem jest tłusty i pozostawia tłusty film
  • nie nadaje się pod makijaż (ale istnieje jego lżejsza wersja:)


Podsumowanie:

Z kremu jestem zadowolona. Sprawdził się na mojej przesuszonej skórze. Byłam także pod wrażeniem  tego, jak szybko goiły mi się podrażnienia i ranki, czy nawet zadarte skórki.Uważam, że jest wart polecenia, zwłaszcza że to kosmetyk o fajnym , naturalnym składzie a jego cena nie jest wysoka. 

Kremik Wam polecam, a Malinie dziękuję za możliwość przetestowania. 

8 komentarzy:

  1. Malina wie co dla nas dobre:))) Ja nie znam tej firmy, może kiedyś poznam. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję za recenzję:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Malina zna się na dobrych kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. i ja go testuję dzięki Malince - moja recenzja już jutro rano :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja mam wielką ochotę na któryś z lekkich kremów Sylveco, myślę, że na wiosnę byłyby jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  6. miałam krem nagietkowy i kompletnie się u mnie nie sprawdził, a wręcz przeciwnie wyrządził mi krzywdę - strasznie mnie pozapychał ;/ w przeciwieństwie do serii Biolaven, którą bardzo lubię ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo cenię Wasze komentarze (zarówno te pozytywne, jak i konstruktywną krytykę). Komentarze mające na celu jedynie promocję własnych blogów/stron będą umieszczane w spamie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...