7 stycznia 2013

Ulubieńcy 2012 - pielęgnacja



Witajcie dziewczęta:)

Najwyższa pora pokazać Wam, które kosmetyki znalazły się w gronie moich ulubieńców 2012 roku. Starałam się wybrać jedynie takie produkty, które zrobiły na mnie bardzo duże wrażenie. Część z nich używałam przez niemalże cały 2012 rok. Jednak w szlachetnym gronie znalazły się także produkty, które zostały przeze mnie odkryte niedawno. Mimo to zawładnęły moim sercem na tyle,że się z nimi teraz nie rozstaję:)

Niestety nie wszystkie kosmetyki miałam przy sobie by je sfotografować (część została w Hiszpanii i grzecznie tam na mnie czeka). Dlatego też kilka fotek będzie zapożyczonych z netu.

Na pierwszy ogień wybrałam PIELĘGNACJĘ:



Wśród ulubieńców 2012 znalazły się: Bioderma Sebium Pore Refiner (nie wiem jak mogłam jeszcze nie zamieścić jego recenzji!). Jest to kremik, który ratował mnie latem podczas hiszpańskich upałów. Jedynie on był w stanie trzymać moją cerę w ryzach i sprawiał, że nie świeciłam się na kilometr. Faktycznie zmniejszał pory, na skórze utrzymywał się mat,co nie udało się zbyt wielu kremom:P

Kolejny produkt do Dermalogica: Daily Microfoliant (RECENZJA). Ten produkt to mój HIT 2012. roku. Jest to świetny produkt i choć sporo kosztuje to uważam, że warto w niego zainwestować. Daje lepsze efekty niż niejeden zabieg kosmetyczny. A rezultaty widać od razu:) Polecam z całego serca.

Następnie na zdjęciu widnieje Woda termalna Vichy. Dopiero w zeszłym roku odkryłam wody termalne jako praktyczny kosmetyk:P Wcześniej uważałam ten produkt za jakieś widzimisię osób, które nie mają już na co wydawać pieniędzy;) Tymczasem myliłam się. Woda ta nie tylko świetnie sprawuje się podczas upałów. Daje także świetne ukojenie dla podrażnionej i wysuszonej skóry. Odżywia ją i uspokaja. W tej chwili zaczęłam używać wody termalnej La Roche Posay i zobaczymy czy tak samo mi przypadnie do gustu.

Produktem, który ratował moje usta w tym roku był...Carmex. Produkt ten świetnie nawilża spierzchnięte usta (co szczególnie mi się przydało jak przyjechałam w grudniu do Polski). Na dodatek przyjemnie chłodzi usta (o dziwo nie przeszkadza to nawet w czasie mrozu). No i ten posmak wiśniowy..Mniam;)

Do szlachetnego grona bezapelacyjnie zalicza się także płyn micelarny Biodermy:

źródło

Świetnie usuwa makijaż, nie podrażniając jednocześnie skóry. Potrafi dostać mi się do oczu i nic się nie dzieje, zaś przy innych produktach tego typu jest po prostu dramat:P

CIAŁO



Jeśli chodzi o ciało to mimo,że w tym roku używałam przeróżnych kosmetyków, duże wrażenie zrobiły na mnie jedynie poniższe produkty:

The Body Shop: Imbirowe masło do ciała. Produkt, który uwielbiam. Jest świetny zarówno zimą, jak i latem. Wtedy przypomina mi atmosferę świąt:) Bardzo dobrze nawilża skórę. Polecam zwolennikom korzennych nut. RECENZJA



Alvarez Gomez BALNEARIO: Suchy olejek wielofunkcyjny. Kosmetyk ten bardzo dobrze nawilża i regeneruje skórę i włosy (stosowałam go na końcówki). Znakomicie łagodzi podrażnioną słońcem lub depilacją skórę. Zawiera przeróżne olejki (m.in z awokado i migdałów). Jest bombą witaminowo-odżywczą dla skóry i włosów. RECENZJA
Niestety w szlachetnym gronie ulubieńców 2012 roku nie znalazł się żaden scrub do ciała. Mimo,że testowałam kilka sztuk (głównie przed założeniem bloga) to jednak nie zrobiły na mnie dużego wrażenia. Najczęściej stosowałam domowe peelingi solne/kawowe, o których wkrótce napiszę:)

WŁOSY

W roku 2012 w końcu przekonałam się do masek do włosów. Wcześniej za nimi nie przepadałam (chyba z braku cierpliwości:P). Dwie maski na stałe dołączyły do mojej pielęgnacji. Co prawda dopiero na dniach wrzucę ich recenzje, jednak zapewniam, że u mnie się sprawdziły doskonale.

źródło


Sleek Line  Mask Hair Repair. Maska z proteinami jedwabiu. Bardzo dobrze nawilża włosy. Świetnie się sprawdziła gdy miałam przesuszone słońcem włosy. Maska ta jest wydajna. Ma bardzo przyjemny zapach. Kosztuje ok 13 zł więc cena jest przyzwoita:)

Crema Della Latte - maska z mlecznymi proteinami. Za każdym razem gdy aplikuję ten kosmetyk na włosy czuję się jak na zabiegu w spa. Jej obłędny zapach sprawia, że mam ochotę ją zjeść!:) Maska bardzo dobrze wygłada i nawilża włosy. Stają się one miękkie w dotyku. Za litrowe opakowanie płacę w granicach  30 zł. Tak więc cena jest bardzo atrakcyjna. Zaś sam kosmetyk jest wydajny. Opakowanie litrowe kupuję dla mnie i mojej mamy.Jednak oczywiście kosmetyk dostępny jest także w mniejszych wersjach:)





13 komentarzy:

  1. Maskę z proteinami jedwabiu miałam ale strasznie obciążała mi włosy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to przykro mi. Wiadomo, że jeden produkt nie będzie idealny dla wszystkich:( A może polecisz jakąś inna maskę wartą wypróbowania? Zawsze chętnie coś nowego poznam:)

      Usuń
  2. carmex! Zawsze i wszędzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie...A jeszcze nie tak dawno temu nie rozumiałam co to za wielki boom na ten balsamik:P

      Usuń
  3. Maskę Dolce Latte koniecznie dopisuję do mojej listy! ;) Jest do kupienia w drogeriach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety się z nią nie spotkałam w drogeriach. Może znajdziesz w sklepach fryzjerskich? Choć za 30 kilka zł kosztuje ona na allegro już z przesyłką:) Ja ją kupuję właśnie na allegro:)

      Usuń
  4. A czy to prawda, ze pierwsza maska pachnie karmelkami? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście uważam,że zapach tej maski ma lekko słodkawą nutęAle czy to akurat karmelki?:P W sumie nie potrafię bliżej określić co mi przypomina jej zapach. Natomiast jeśli chodzi o maskę Dolce latte - to zdecydowanie wszelkie ciastka, kremy budyniowe itd:P

      Usuń
  5. ooo maseczki są zachęcające ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto spróbować...Zwłaszcza,że nie kosztują fortuny:)

      Usuń
  6. ten peelink enzymatyczny mnie zaciekawił!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem to najlepiej albo poprosić kogoś o wysyłkę z USA albo kupić na allegro. W Hiszpanii jest strasznie drogi. Widziałam też duże różnice cenowe pomiędzy polskimi internetowymi sklepami a allegro. Generalnie mogę polecić kosmetyki Dermalogiki. Za ceną idzie bardzo dobra jakość:)

      Usuń
  7. Bardzo lubię Biodermę, zarówno Pore Refiner jak i płyn micelarny :)
    Zdecydowanie najlepszy jaki miałam!
    Pozdrawiam A.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo cenię Wasze komentarze (zarówno te pozytywne, jak i konstruktywną krytykę). Komentarze mające na celu jedynie promocję własnych blogów/stron będą umieszczane w spamie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...