26 października 2012

Mój HIT: Dermalogica Daily Microfoliant (peeling enzymatyczny)



Hej dziewczyny,

dziś przychodzę do Was z recenzją mojego najnowszego odkrycia: 

Peelingu enzymatycznego firmy Dermalogica:



 

 Sierpniowy Glossybox zrobił mi mega niespodziankę: wśród produktów w pudełeczku znalazłam to cudeńko: Dermalogica: Daily Microfoliant. Jest to peeling enzymatyczny. Słyszałam i czytałam o nim wiele dobrego, jednak jego cena (najtaniej widziałam na allegro za ok. 175 zł) mnie skutecznie odstraszała. Glossybox dał mi okazję przetestowania mniejszej wersji produktu przed ewentualnym zakupem.


Na wstępie Wam powiem,że zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia a dokładniej po pierwszym użyciu. Stosowałam przeróżne peelingi ale nigdy żaden nie dał mi takiego efektu. 


Opis producenta:

Ten peeling enzymatyczny zawiera enzymy ryżowe i  kwas salicylowy, które skutecznie i delikatnie złuszczają martwy naskórek. Już po pierwszym użycia skóra jest gładsza i jaśniejsza.



Skład: 

Microcrystalline Cellulose, Talc, Sodium Cocoyl Isethionate, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Sodium Lauroyl Glutamate, Colloidal Oatmeal, Oryza Sativa (Rice) Bran, Oryza Sativa (Rice) Starch, PCA, Allyl Methacrylates Crosspolymer, Hydrolyzed Wheat Protein, Limonene, Methylparaben, Titanium Dioxide (CI 77891), Allantoin, Salicylic Acid, Citrus Grandis (Grapefruit) Peel Oil, Papain, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Camellia Sinensis Leaf Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Cyclodextrin, Melaleuca Alternifolia (Tea Tree) Leaf Oil.


Opakowanie & Konsystencja:

Pudełeczko wyposażone jest w sitko, jednak często trudno wymierzyć odpowiednią ilość produktu. A gdy tyle kosztuje jest to dość istotne. Jednak po kilku aplikacjach już się nauczyłam ostrożnie dozować ten kosmetyk. Peeling ma formę proszku. Aby skutecznie oczyścić twarz wystarczy naprawdę niewielka ilość.



PLUSY:
  • Skóra jest po nim tak NIESAMOWICIE gładka...Nie wiedziałam, że taki efekt jest w ogóle możliwy.
  • mimo częstego stosowania, produkt nie wysusza skóry. Jest delikatny i nie powoduje podrażnień (przynajmniej u mnie i blogerek hiszpańskich, z którymi o nim rozmawiałam i razem go testowałyśmy)
  • Aplikacja jest bardzo przyjemna. Tak naprawdę przez ok.minutę masujemy sobie twarz pianką, która się tworzy.
  • Peeling jest bardzo delikatny. Nie musimy "szorować" skóry by osiągnąć efekt gładkości. Jeszcze nigdy nie miałam tak wygładzonej cery. Nawet różne zabiegi kosmetyczne nie dawały mi takiego efektu.
  • produkt nie posiada sylikonów, substancji zapachowych ani kolorantów, które często wywołują podrażnienia
  • peeling ładnie rozjaśnia przebarwienia i nadaje skórze blasku
  • produkt jest bardzo wydajny. Używam go często a ciągle jeszcze sporo zostało 
  • kosmetyk jest bardzo wydajny. Przy jednorazowym zabiegu używamy jedynie niewielkiej ilości. Na pewno będzie Wam długo służył

Minusy:

  • największym minusem jest oczywiście cena.
    Aczkolwiek stosując ten peeling  zaoszczędzimy na wizytach u kosmetyczki;)
  • opakowanie nie należy do najbardziej wygodnych
  • trudno dostępny 


Podsumowanie:

Zanim wzięłam się za testowanie produktu Dermalogiki miałam postanowienie, że w życiu nie wydam tak dużej kwoty na jakiś kosmetyk. A już wiem, że jak go skończę to na pewno dokonam zakupu pełnej wersji! Mogę polecić ten produkt z całego serca.



Jesień

25 października 2012

Nowości w hiszpańskim Glossyboxie



foto: www.glossybox.es
Jak wiecie subskrybuję hiszpańskiego Glossyboxa od jakiegoś czasu. Kilka miesięcy temu firma ta stworzyła dodatkowe pudełeczko na lato "Young Beauty" (seria limitowana). Kosztowało 10 euro, zawierało między innymi malutką prostownicę do włosów. Niestety stronka Glossy odrzuciła wtedy moją płatność i się na pudełko nie załapałam.

Teraz Glossy poszedł o krok dalej. Na hiszpańskiej stronie Glossyboxa można już zamówić subskrypcję takich pudełeczek. Nowe pudełka będą się pojawiać co 2 miesiące i kosztować 11 euro. Podejrzewam, że Hiszpanki z chęcią  się rzucą na kolejne pudełka mimo "wielkiego kryzysu":P

Ja na obecną chwilę nie będę w tym brać udziału. Jeśli pudełka będą miałe fajne produkty to może zamienię zwykłego boxa na Young Beauty.

Jeśli będziecie zainteresowane tym tematem to będę wrzucać posty z informacjami co znajdowało się w pudełeczkach Young Beauty.

To nie koniec nowości! Poza Glossy dla mężczyzn, które funkcjonuje już jakiś czas, pojawiło się także pudełko o nazwie "Baby". Kosztuje 25 euro, znajduje się w nim od 4 do 7 pełnowymiarowych produktów. Co można tam znaleźć? Zarówno kosmetyki, które pojawiają się także w normalnym Glossyboxie, jak i zabawki, smoczki, specjalne kremy do pielęgnacji skóry niemowląt, itp. 

Co prawda osobiście nie jestem zainteresowana powyższą tematyką (póki co):P Ale nawet jeśli miałabym teraz małego bobasa to 25 euro czyli 100 zł za pudełko z jakimś kremikiem, smoczkami i szminką jest po prostu słabe. Oczywiście w Hiszpanii zarabia się inaczej,ale mimo wszystko taniej wyszłyby zakupy w centrum handlowym w poszukiwaniu takich rzeczy.

24 października 2012

Hiszpański Glossybox (wrzesień)

Lada dzień powinien przyjść październikowy Glossy, a chcę zacząć wrzucać opisy pudełek chronologicznie. Więc dziś zaprezentuję Wam co otrzymałam we wrześniowym pudełeczku:)

O to cała zawartość:


1) CARTIER: BAISER VOLÉ, 6ml




2) Bioderma: Sebium Pore Refiner, 15 ml

3) COMODYNES: Hydratanning Face Moisturising Summer Glow, pełna wersja 40 ml (za ok. 25 euro)



4) Glossybox: szminka Glossy Pink, pełna wersja ( za ok.12 euro) 




5)  Alessandro: Feet Rescue Balm, 30ml


6) Eucerin: Kit Aquaporin Active (Żel pod prysznic i balsam do ciała)

Wkrótce wrzucę recenzje poszczególnych produktów. Jestem bardzo zadowolona z tego pudełka. Fajnie popróbować produktów, na których kupno bym się pewnie nie skłoniła (np. na emulsję nawilżająco- brązującą, która kosztuje około 100 zł)



New York

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...