30 sierpnia 2012

Letni niezbędnik

Witam wszystkich serdecznie:)

Na dobry początek blogowania postanowiłam zacząć od mojego ulubionego działu. Chciałam przedstawić Wam mój niezbędny zestaw kosmetyków w czasie wakacji. Co prawda dobiegają one końca, choć w Hiszpanii gdzie mieszkam słońce nadal mocno grzeje.



Mój niezastąpiony (na chwilę obecną:P) zestaw to:

  • Revlon Color Stay Mineral Foundation SPF 10
  • IWOSTIN Solecrin SPF 50+
  • Ziaja Bloker
  •  Nivea Fruity Shine
  • Vichy Woda termalna 50ml (nie widnieje na zdjęciu)

Na początku od razu chcę zaznaczyć, że nieco innych kosmetyków używam przebywając latem w Polsce, a innych w Hiszpanii. Podczas polskiego lata zazwyczaj normalnie się maluję, nie mam większych problemów z cerą, dopiero w czasie upałów moja skóra czuje się trochę gorzej. Natomiast w Hiszpanii lato "daje czadu":P Moja skóra potrafi świecić się na kilometr, a makijaż zwyczajnie ze mnie spływa. Dlatego też staram się tu nakładać jak najmniej kosmetyków i dać żyć mojej skórze:P 

A teraz o samych kosmetykach:

Pudrowi Revlona jestem wierna już od jakiegoś czasu. Jest bardzo lekki, ładnie wyrównuje koloryt mojej skóry, bardzo dobrze radzi sobie z błyszczeniem skóry. Oczywiście opowieści producenta,że wytrzymuje do 16 godzin można wsadzić między bajki:) Czy to w Polsce czy tutaj, staram się go zawsze mieć przy sobie.

Nie wyobrażam sobie tutaj lata bez dużych filtrów. Póki co najlepszym jaki testowałam jest IWOSTIN Solecrin (SPF 50). Dobrze radzi sobie z ochroną słoneczną, nie tworząc jednocześnie tłustego filmu na skórze. Są to na pewno jego największe plusy.  Ma jednak także minus: krem ten ma być wodoodporny. Spotkałam się z opiniami niektórych dziewczyn, że faktycznie jest. Nie mogę się z tym zgodzić. Stosowałam go na plaży, po kąpieli w wodzie nie nałożyłam od razu kolejnej warstwy kremu dzięki czemu skończyłam z opaloną twarzą wzbogaconą o dużą ilość nowych piegów:P


 Generalnie staram się wystrzegać wszelkiego rodzaju blokerów i silnych antyperspirantów. Nie uważam ich za najzdrowsze. Jednak czasem jestem zmuszona z jakiegoś skorzystać. Testowałam już Etiaxil, Antidral, Vichy, itp. Zdecydowanym zwycięzcą jest Bloker Ziaji. Nie tylko świetnie spełnia swoje zadanie,ale jest...najtańszy.

Balsamy do ust Nivei lubię od zawsze. Zwłaszcza mam słabość do truskawkowych:) Balsam bardzo dobrze nawilża usta, nadaje im ładny połysk
i lekki kolorek. Jest w sam raz na upalne dni!

Wodę termalną Vichy zaczęłam stosować dopiero podczas tegorocznych upałów w Hiszpanii.  Jest po prostu niezastąpiona. Noszę ją zawsze w torbie. Niemalże ratuje mi życie podczas wycieczek,spacerów czy zakupów:) Fajnie odżywia skórę. 

A jakie są Wasze niezbędniki w upalne dni?

Pozdrawiam:)

2 komentarze:

  1. Ja nie lubię Blokera Ziaji, zwykły antyperspirant Garniera w kulce (dla aktywnych) działa w moim przypadku dużo skuteczniej. Bloker poleciła mi siostra, kupiłam i stoi:) Nie podoba mi się zwłaszcza zapach... i ogólnie mnie nie przekonał :)

    Za to też uwielbiam balsamy Nivei:) Zwłaszcza ten jasno niebieski, hydrocośtam;) Nie lubię tylko tego zwykłego, ciemnoniebieskiego, bo jak poleży chwilę w ciepły dzień albo nawet w kieszeni w zimie to robi się strasznie miękki i się ciapie :)

    W upały uwielbiam też wszelkie orzeźwiające żele pod prysznic, np. te z Nivei :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, a na mnie właśnie Garnier nie działa;) Jak widać każdy organizm jest inny. Z żeli pod prysznic to ostatnio uwielbiam takie z werbeną...są idealne na lato:)

      Usuń

Bardzo cenię Wasze komentarze (zarówno te pozytywne, jak i konstruktywną krytykę). Komentarze mające na celu jedynie promocję własnych blogów/stron będą umieszczane w spamie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...